Wszyscy ludzie prezydenta

13 05 2010

Pokaż mi swoich ludzi a powiem ci kim jesteś. Tak się mówi, prawda? W tej kampanii nie chodzi nawet o bezpośrednie zaplecze kandydatów w postaci sztabów wyborczych. Pretendenci do objęcia urzędu prezydenta RP powoli odkrywają karty i prezentują komitety honorowe. A tam – celebryci, sportowcy, artyści, profesorowie…

Bronisław Komorowski swój komitet honorowy zaprezentuje w niedzielę w Łazienkach Królewskich. Na liście są 133 nazwiska. To dużo, biorąc pod uwagę, że w większości są to nazwiska powszechnie znane i raczej nie budzące kontrowersji. I to na dodatek ze wszystkich istotnych środowisk. Są sportowcy – Maja Włoszczowska, Tomasz Frankowski, Szymon Kołecki. Są wybitni aktorzy i reżyserowie – Agnieszka Holland, Krzysztof Materna, Janusz Gajos, Andrzej Chyra. Są poeci i pisarze – Paweł Huelle, Wisława Szymborska, Tadeusz Kijonka. Są muzycy – Krzysztof Penderecki, Kora Jackowska, Zbigniew Preisner. Są celebryci i ludzie szeroko pojętej branży rozrywkowej w osobach Tomasza Karolaka i Piotra Bałtroczyka. Jest też kilkunastu profesorów, z najbardziej rozpoznawalnym chyba Janem Hartmannem na czele. Są w końcu i ci którzy poparcie dla Komorowskiego deklarowali już od dawna – politycy aspirujący do roli autorytetów tacy jak Władysław Bartoszewski, Henryk Wujec, Lech Wałęsa. Naprawdę ktoś musiał się nad tą listą napracować, by zebrać osoby z różnych pokoleń, wykonujące różne profesje, uważając jeszcze, by nie zaprosić nikogo kto mógłby być celem do ataków.

Jest tylko jedno „ale”. I paradoksalnie jest to liczba członków komitetu. Bardzo jestem ciekaw jak spotkanie z komitetem honorowym będzie wyglądało od strony organizacyjnej. Czy w Łazienkach pojawią się wszyscy? Wpisanie się na listę poparcia nic nie kosztuje, ale publiczne pokazywanie się z kandydatem, to już pewien wysiłek jaki trzeba podjąć. Zastanawiam się na ile osoby z listy rzeczywiście identyfikują się z Platformą, Bronisławem Komorowskim, ich pomysłem na Polskę, a na ile jest to po prostu życzliwa odpowiedź na prośbę sztabu wyborczego. Wysłanie zapytania o poparcie marszałka Komorowskiego, to przecież nie problem.

Oglądałem prezentację warszawskiego komitetu honorowego Jarosława Kaczyńskiego. Nie ma co się oszukiwać – wśród jego zwolenników niewiele jest medialnych nazwisk, które mogą przyciągnąć tłumy. Dominuje raczej kadra naukowa wyższych uczelni, zwłaszcza historycy. Jest od lat wierny PiS Jan Pietrzak, są doskonali kompozytorzy Michał Lorenc i Włodzimierz Nahorny, scenarzysta Wojciech Tomczyk, literat, bardziej znany jako syn Jana, Bogusław Nowicki, piosenkarka Halina Frąckowiak i to wszystko. Ale ci ludzie nie pojawili się tam przypadkowo i widać było, że na zwycięstwie prezesa PiS im zależy. Aktor Jerzy Zelnik przyjechał w ostatniej chwili, żeby podpisać deklarację…

Jarosław Kaczyński może nie przyciągnie dzięki swojemu komitetowi nowych zwolenników, ale może uda mu się pozbyć łatki przeciwnika inteligencji i elit. Tu może być pomocna także lista kilkudziesięciu krakowskich naukowców, którzy podpisali się pod jego kandydaturą. W tym miejscu wypada PiS-owi pogratulować, bo szansę na wiarygodną zmianę wizerunku dostali niepowtarzalną i póki co wykorzystują ją nieźle. Jak się zastanowić, to najwięcej szkody Jarosławowi Kaczyńskiemu przyniósł Jan Pospieszalski ze swoim filmem „Solidarni 2010″, przypominając tę drugą twarz wyborców PiS.





Jakoś to będzie, czyli apel o nicnierobienie

4 05 2010

Andrzej Olechowski, kandydat spragniony publicznych debat, postanowił być merytoryczny. I zaapelował do swoich politycznych przeciwników, żeby tę Konstytucję, to oni raczej w spokoju zostawili. Bo sami wiecie jak jest – niby źle i luk w niej co niemiara, ale lepiej nie dotykać, bo można popsuć jeszcze bardziej. Czytaj resztę wpisu »





Buldog z duszą poety

2 05 2010

Czy grupa Buldog może sprawnie funkcjonować bez Kazika? A może to Staszewski popełnił błąd, opuszczając perspektywiczny projekt na rzecz wysłużonych Kultu i KNŻ? Do odpowiedzi na te i inne pytania powinno przybliżyć zainteresowanych zapoznanie się z najnowszym wydawnictwem kapeli dowodzonej przez Piotra Wieteskę, o enigmatycznym tytule „Chrystus miasta”. Czytaj resztę wpisu »





Proroctwa, spiski i takie tam

22 04 2010

Katastrofy tak spektakularne jak ta, która miała miejsce pod Smoleńskiem, to raj dla miłośników teorii spiskowych. Trudno pogodzić się z myślą, że rządowy samolot spada sam z siebie, gdy ginie blisko setka ludzi, ważnych, wpływowych, rozpoznawalnych. Są na niebie i ziemi znaki, że to nie był zwykły wypadek! – grzmią co poniektórzy oglądając sensacyjne ponoć wideo z miejsca zdarzenia. Są też materiały pokazujące, że nad prezydentem Kaczyńskim i jego lotniczymi podróżami wisiała jakaś zła energia. Czytaj resztę wpisu »








Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.